środa, 16 lipca 2014

5 dni do lepszego bloga: 10 rzeczy, któe lubię i 10, których nie znoszę

Już kolejny dzień blogowego wyzwania 5 dni do lepszego bloga. Dziś trochę bardziej osobiście, czyli o tym co lubimy i czego nie znosimy. Zobaczcie moje dwie dziesiątki. Zapraszam ;)




Kolejność nie ma kompletnie znaczenia ;)


Taniec uwielbiam tańczyć. To nie tylko dobra zabawa, ale także świetna alternatywa na wysiłek fizyczny. Taniec także pozytywnie wpływa na poczucie naszej wartości i pewność siebie. Jakiś czas temu pisałam kilka słów o jednej z moich ulubionych form  tańca. Salsa - sposób na pewność siebie

Gotować - lubię gotować bo lubię jeść, ale przede wszystkim ponieważ mam dla kogo. Eksperymentuje i szukam nowych smaków, moi domownicy lubią gdy okupuję kuchnie, a jeszcze bardziej lubią jeść to co w niej powstaje.






Ćwiczyć - ruch to zdrowie, wszyscy to wiedzą, ale nie wszyscy coś z tym robią. Ja ćwiczę, nie zawodowo i nie przymusowo. Po prostu dla zdrowia i lepszego samopoczucia. Więcej na temat korzyści z ruchu można przeczytać u mnie TUTAJ.









Psychologię - od zawsze lubię tą dziedzinę nauki bo od zawsze fascynował mnie człowiek, to co robi i to czego nie robi. Nauka, która tak naprawdę jest o nas samych, a przez niektórych jeszcze niedoceniona. Człowiek jest bardzo złożoną istotą, a psychologia pomaga w jego zrozumieniu.











James Bond - uwielbiam Bonda, Jamesa Bonda :) szczególnie w wydaniu Daniela Craiga. Po prostu.







Kino akcji - lubię kino akcji, bo zawsze się coś dzieję. Wzrasta poziom adrenaliny ;)










Stawiać sprawę jasno - nie lubię owijania w bawełnę i zbędnego wodolejstwa. Lubie jak sprawy są postawione jasno, a zasady określone czarno na białym. Po co utrudniać sobie i innym życie nie mówiąc wprost o co chodzi i czego oczekujemy?







Siebie - tak! lubię siebie i co w tym dziwnego? Nie boję się tego powiedzieć głośno i nie jestem żadnym samolubem! Zdrowy egoizm jeszcze nikomu nie zaszkodził, a pomógł.













Zwierzęta - najwierniejsze istoty na świecie. Jak ich nie kochać?














Organizację - to dla mnie podstawa funkcjonowania. Nie oznacza to jednak, że nie bywam spontaniczna. W miarę zorganizowane życie wiele ułatwia i dzięki temu jeszcze więcej zyskujemy.
















Czas na parszywą dziesiątkę:







 Myć naczyń - wręcz nienawidzę!












 Owijać w bawełnę - jest to związane z 7 punktem tego, co lubię. 












  
 Nic nie robić - nienawidzę! Czuję się wtedy niepotrzebna, niespełniona i mam wrażenie, że życie ucieka mi między palcami ponieważ tracę czas na nic. Mam wrażenie? Hmmm.. to nie wrażenie, to prawda.
Nie traćmy czasu na nic, życie jest zbyt krótkie, by nic nie robić.







Bałaganu - podobnie jak nic nie robienia nie lubię bałaganu. Nie mogę się wtedy skupić, nie mogę pracować ani nie mogę się uczyć. Moja wydajność wzrasta wraz ze wzrostem posprzątanych miejsc w domu ;)
Nie oznacza to jednak, że nic nie robię, tylko sprzątam. Nie, ale staram się żeby w mojej najbliższej przestrzeni był w miarę dobry porządek.











Dezorganizacja - oczywiste, skoro lubię być zorganizowana to dezorganizacja nie jest przeze mnie lubiana. Zdarza się, że czasem wkradnie się w moje życie, ale staram się ją jak najszybciej usunąć. ;)














Pracy w grupie (ups..) - wiem, że jest niezbędna w życiu, ale jak mam wybór, sama lub z kimś, wybieram pierwszą opcję. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to moją dużą wadą, ale pracuję na tym.










Spóźniać się i spóźniania - punktualność to moim zdaniem duża zaleta ludzi. Ja osobiście bardzo sobie ją cenie i staram się sama nie spóźniać, mimo, że czasem mi się to wymyka spod kontroli.








Obmawiania innych przez obce im osoby -
i nie mam tu na myśli tego, że nie lubię jak ktoś mnie obgaduje ( nie obchodzi mnie to), ale tego jak ktoś wypowiada się na czyjś temat nie znając tej osoby (nawet gdy ja sama jej nie znam). Nienawidzę tego.









Zimna - ale nie zimy. Lubię zimę, ale nie lubię chłodu.










Rodzynek w serniku - nie wiem jak to jest ale same rodzynki zjem bez problemu, ale gdy tylko pojawi się sernik, a w nim one - nie tknę go. Tak jakoś.













To chyba na tyle moich dziwactw. A co Wy lubicie i nie cierpicie najbardziej?

Pozdrawiam, 
O.

Zachęcam do polubienia mnie na facebooku
Zamieszam tam wszystkie aktualności z bloga i nie tylko. Każdy dzień tygodnia ma przypisaną swoją myśl, bardzo często motywującą i związaną z tematyką bloga. Udostępniam tam także inne ciekawe rzeczy, które uważam na godne uwagi :)

10 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się forma przekazu Twoich dziesiątek poprzez zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze co ciśnie mi się na usta po przeczytaniu Twojego posta to: ale on śliczny! Ten układ graficzny, zdjęcia, aż chciałoby się czytać i czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło ;) Cieszę się, że układ się podoba ;) Zapraszam częściej

      Pozdrawiam

      Usuń
  3. pod rodzynkami w serniku podpisuję się obiema rękami/rękoma ( hmmmm) ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że ja tylko tak mam ( i moja siostra) :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  4. nienawidzę rodzynek! zawsze wybieram i Adaś wcina. ale za to kino akcji uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Lista, a potem komentarz ze zdjęciami - cóż za mistrzowska organizacja :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...